Potrzebowałam nawozu dla pomidorów szklarniowych

Od dwóch lat zajmowałam się uprawą pomidorów w przydomowej szklarni. Niestety moje plony nie były zbyt okazałe. Trochę mnie to denerwowało, ponieważ człowiek się przy tym tyle napracował, a na koniec i tak się okazywało, że trzeba kupować pomidory w sklepie, ponieważ moje uprawy są zbyt małe, aby cała rodzina mogła się na nich wyżywić. W końcu porozmawiałam z moją sąsiadką na ten temat i dowiedziałam się, co robię źle. Mianowicie, okazało się, że ja tych pomidorów zwyczajnie na nawożę.

Poszukiwania naturalnych nawozów do pomidorów

naturalne nawozy dla pomidorów szklarniowychMoże komuś wyda się to dziwne, ale ja naprawdę nie zdawałam sobie sprawy z tego, że nawet tak niewielkie uprawy pomidorów trzeba odpowiednio nawozić. Okazało się, że pomidory są dość wymagającymi roślinami i potrzebują bogaty w azot nawozów. Trochę obawiałam się, że jeśli zacznę je nawozić, nie będą już ekologiczne i nie będę mogła podać je moim kilkuletnim wnuczkom. Całe szczęście sąsiadka wytłumaczyła mi, że istnieją naturalne nawozy, które nie zawierają w swoim składzie żadnych chemicznych dodatków, dlatego rośliny, uprawiane z ich pomocą są dalej smaczne i co najważniejsze – zdrowe. Niektóre takie nawozy do pomidorów można nawet przygotować samodzielnie. Dowiedziałam się od niej, jakie są naturalne nawozy dla pomidorów szklarniowych. Jednym z polecanych przez sąsiadkę była gnojówka z pokrzyw. Można ją było zrobić samodzielnie. Wiosną wystarczyło nazbierać młodych pokrzyw, zalać wodą i odstawić do sfermentowania. Taka gnojówka była bardzo bogata w azot i inne substancje mineralne, które są wręcz niezbędne do prawidłowego wzrostu pomidorów. Duża zawartość azotu w glebie odpowiada również za słodki smak pomidorów latem. Jego obecność jest więc bardzo ważne. Sąsiadka miała dla mnie jeszcze jedno, prostsze rozwiązanie. Jeśli nie chciałoby mi się samodzielnie robić nawozu, można go po prostu kupić w sklepie ogrodniczym.

Ona sama korzystała z takiego rozwiązania i była bardzo zadowolona. Pokazała mi naturalny nawóz, który sama kupuje w niezwykle atrakcyjnej, niskiej cenie. Wystarczyło nim nawozić nasze uprawy dwa razy do roku w okresie najintensywniejszego wzrostu pomidorów oraz kwitnienia. Zapewniła mnie ona, że po tym nawozie, będę miała duże, obfite uprawy. Muszę przyznać, że tak właśnie się stało.