W poszukiwaniu miękkich i eleganckich krzeseł jadalnianych

Bardzo nie lubiłam krzeseł, które znajdują się u moich rodziców w jadalni. Były to typowe stare krzesła, twarde i tak niewygodne, że łatwo się odechciewało na nich jeść. To był koszmar i aż wstyd przyznać, ale to był w dużej mierze powód tego, że bardzo nie lubiłam chodzić do nich na obiady. Starałam się wykręcać, a jak już u nich byłam to unikałam siadania do stołu. Poza niewygodą było jeszcze to skrzypienie, które przyprawiało mnie o dreszcze. Czas najwyższy było to zmienić.

Wybór miękkich i eleganckich krzeseł do jadalni

miękkie krzesła do jadalni eleganckiePrzedstawiłam im sprawę jasno – kupujemy nowe krzesła. Oburzali się, uważali, że nie ma potrzeby, że te są dobre. Ale wyjaśniłam im, że one nie mają już racji bytu. Wymienili już nawet stół na bardziej nowoczesny, ale zostawili krzesła. To nie miało sensu. W końcu moja lista wad do nich trafiła i zgodzili się na kupno nowych. Zaczęłam więc pokazywać im warianty dostępne do wyboru. Początkowo kręcili nosem, ale im więcej im pokazywałam, tym bardziej się angażowali. W końcu nawet się sprecyzowali, że chcą miękkie krzesła do jadalni eleganckie, takie żeby pasowały do stołu. To było to, o czym marzyłam. Miękkie krzesła były właśnie odwrotnością tego, co obecnie stało przy ich stole. W końcu wybór padł na 6 bardzo ładnych i eleganckich krzeseł, które można było szybko zamówić i czekać na dostawę. Rodzice pozwolili mi nawet już pozbyć się obecnych karykatur krzeseł, co nie ukrywam, zrobiłam z największą przyjemnością. Dostawa była szybka, więc rodzice nie musieli długo męczyć się z brakiem miejsca do siedzenia przy stole. Krzesła wyglądały bajkowo, były takie dostojne i sam ich widok namawiał do tego, by na nich usiąść. W takich warunkach można wpadać na obiadki do rodziców nawet częściej niż oni sami by tego chcieli.

Musze przyznać, że byłam zaskoczona, że udało mi się przekonać mamę i tatę do wymiany krzeseł. Oni decydują się na zmiany bardzo rzadko i nawet fakt, że wymienili stół, był dużym wydarzeniem w naszej rodzinie. Teraz jednak przyznają mi rację, że faktycznie wygodniej się je na takich miękkich krzesłach w jadalni, niż na tych skrzypiących starych meblach, za którymi już nikt nie tęskni, a na pewno nie ja. Musze przyznać, że chyba podobne będę musiała kupić sobie do własnego mieszkania.